Hasan DagiMijały lata. Popiół wulkaniczny połączył się z piaskami tworząc tuf - rodzaj miękkiej skały osadowej, łatwo ulegającej erozji pod wpływem działania wody i wiatru. Twarda powierzchnia porosła trawą, natomiast spodnia miękka warstwa tufu, nie opierając się naporowi wiatru i wody, pozwalała wypłukiwać coraz to więcej obszarów, odkrywając swe tajemnice.
Powstały unikalne formacje skalne,
kaniony
przepaścieA pomiędzy zboczami surowych skał ścieliły się łagodne doliny porośnięte bujną roślinnością.

Doliny stały się bezpiecznym schronieniem dla zwierząt poszukujących cienia, wody i pożywienia.
Wkrótce zaczęli się pojawiać pierwsi osadnicy. Wędrujący w poszukiwaniu sprzyjających warunków do życia ludzie znaleźli tutaj ciepłe i suche groty, które w odróżnieniu do znanych im zimnych i wilgotnych jaskiń, bardziej nadawały się do zamieszkania.
Ludzie odkryli, że miękka skała łatwo poddaje się obróbce, toteż przy użyciu prymitywnych narzędzi zaczęli drążyć otwory, dzięki czemu mogli powiększać i ulepszać swoje groty.
Teraz wystarczyło postarać się o lepsze narzędzia do drążenia skały, zdobyć skóry do wyścielenia legowiska i można było wieść spokojne życie bez obawy przed zimnem, skwarem słonecznym czy zagrożeniem ze strony dzikich zwierząt.
Czas płynął, a żywioły nadal nieprzerwanie formowały coraz to nowe kształty z miękkiej tufowej skały, wyczarowując przy tym niesamowite krajobrazy.
Twarde kawałki zastygłej lawy, pozostające na szczytach miękkiej, poddającej się erozji skały,
utworzyły różnorodne stożki,
grzybki skalne,
Powstające formacje skalne wyróżniały się, nie tylko osobliwym kształtem, ale też niesamowitą gamą kolorów. Skały mieniły się barwą szarości, żółci, pomarańczy, czerwieni, fioletów, niebieskości i zieleni...
Z biegiem czasu, ludziom przestały już wystarczać do życia skromne groty. Zaczęli więc drążyć skałę coraz wyżej, powiększając i udoskonalając swe domy.
Wewnątrz skały zaczęto drążyć schody, tunele i korytarze, które łączyły liczne pomieszczenia na kilku kondygnacjach.
W miejsce barłogów wyścielonych skórami, pojawiły się wygodne meble
Ziemia w dolinach była bardzo żyzna, toteż ludzie szybko odkryli jej zalety. Zaczęto uprawiać rolę. Doliny wypełniły się licznymi roślinami, nie tylko tymi rosnącymi naturalnie, ale również posadzonymi ręką człowieka.
wykorzystywano
do leczenia.
Ludzie zauważyli, że w miejscach, gdzie gromadzą się gołębie, rośliny są bujniejsze i lepiej owocują. Zaczęli więc szukać sposobu, by zwabić ptaki w celu pozyskiwania większej ilości gołębiego nawozu. Wymyślili więc, że w miejscach żerowania ptaków wydrążą otwory, by zatrzymać je tam na stałe. Pomysł okazał się trafny, gdyż gołębie ochoczo zamieszkały w swych nowych domach, a ludzie otrzymywali nawóz potrzebny do użyźniania ziemi.
Jak okiem sięgnąć, wszędzie gołębniki...
Skały były teraz nie tylko schronieniem dla ludzi i zwierząt, ale w miarę ich wykorzystywania do coraz to nowych celów. Stały się jednością z człowiekiem.
Ludzie wykuwali w skale coraz wygodniejsze domy w coraz wyższych partiach skał, uprawiali więcej roślin, z których produkowali oliwę i wino oraz hodowali zwierzęta. Życie w dolinach kwitło, a ludziom żyło się coraz lepiej.
Jednak sielanka nie mogła trwać wiecznie. Gdy rozeszła się wieść o tej cudownej krainie opływającej w dobrobyt, pojawili się najeźdźcy, którzy zaczęli zabijać, rabować i niszczyć wszystko, co napotkali na swej drodze.
Zrozpaczeni ludzie zostali zmuszeniu do szukania sposobu obrony przed najeźdźcami. Wpadli więc na pomysł stworzenia kryjówki, w której mogliby się schronić na czas najazdu wroga oraz ukryć swój dobytek. Wydedukowali, że skoro udało się wydrążyć domy w skale na powierzchni, to dlaczego nie spróbować stworzyć awaryjnego domu dla całej społeczności pod ziemią? Pomysł okazał się trafny, gdyż miękka skała i pod ziemią dawała się łatwo formować.
Zaczęto więc drążyć pojedyncze pomieszczenia, które rozrastały się w kolejne, a z nich rozchodziły się liczne tunele, korytarze i przejścia do następnych kondygnacji wgłąb ziemi, sięgających nawet do 18 pięter.
Wejścia do pomieszczeń zamykały ogromne kamienne drzwi w kształcie koła, w których pozostawiono otwory do obserwacji czy ewentualnego ataku wroga.

Podłogi wyposażono w liczne pułapki, a w sufitach wydrążono otwory do wlewania gorącej oliwy. Takie zabezpieczenia pozwalały ludziom przeczekać niespokojny czas i uchronić ich dobytek przed rabunkiem.
Z czasem wielkość kryjówki osiągnęła rozmiary miasta, mogącego pomieścić nawet kilka tysięcy ludzi. Życie w podziemnym mieście było nie mniej wygodne niż na powierzchni, jednakże ilość zgromadzonych zapasów ograniczała pobyt ludzi pod ziemią do najwyżej pół roku.
W pomieszczeniach podziemnego miasta znajdowało się wszystko, co ludziom było potrzebne do życia. Były lampy oliwne, które oświetlały ciemności, stajnie dla zwierząt, spichlerze, pralnie, kuchnie, sale modlitewne, ołtarze, sypialnie, młyny, pojemniki na oliwę oraz rynny do produkcji wina, a głębokie studnie dostarczały ludziom świeżej wody pitnej. Przebywająca tam ogromna ilość osób musiała wydzielać sporo dwutlenku węgla, jednakże doskonały system wentylacyjny odprowadzał go na zewnątrz, dzięki czemu w pomieszczeniach zawsze było świeże powietrze.
Ludzie mogli teraz wieść spokojne życie w swej cudownej krainie, a w chwilach zagrożenia ukryć się w bezpiecznych kryjówkach, jakimi stały się podziemne miasta.
Życie w dolinach płynęło ze zmiennymi kolejami losu. Toczyły się wojny i był czas pokoju. Powstawały i upadały królestwa, zmieniali się kolejni władcy. Kraina ta doczekała się w końcu własnej nazwy. Otrzymała nazwę Kapadocja, co oznacza "kraina pięknych koni", słynąca z hodowli tych szlachetnych zwierząt.
Początkowo doliny zamieszkiwały ludy zwane Hetytami, później pojawili się na tych terenach potężni Persowie, a następnie syryjscy Seleucydzi.
Gdy Kapadocja znalazła się pod zwierzchnictwem Rzymian, ziemie te przeżywały burzliwy rozwój. W końcu tereny te opanowali Turcy i od tej pory nastąpił schyłek świetności tej krainy.
Gdy za czasów panowania Imperium Rzymskiego pojawiło się chrześcijaństwo, członkowie tego zgromadzenia zmuszeni zostali do ukrywania się przed prześladowaniami. Szukali więc schronienia tam, gdzie nie dosięgło ich nieprzychylne oko ludzkie. Wędrujący chrześcijanie natrafili na podziemne miasta Kapadocji, w których znaleźli azyl do czasu, gdy chrześcijaństwo stało się oficjalną religią, a jego wyznawcy nie musieli już się ukrywać. Pozostali oni jednak na tych terenach, zamieszkując skalne domy na powierzchni. W tym czasie w Kapadocji powstały skalne klasztory, kaplice oraz kościoły, których ściany i sklepienia zdobiły kolorowe freski o tematyce biblijnej.
Freski na ścianach i sklepieniach kościołów skalnych są doskonałym przykładem sztuki bizantyjskiej.
Kres chrześcijaństwu w Kapadocji położyli Turcy Seldżuccy, wypierając chrześcijaństwo na rzecz nowej religii jaką stał się islam. Wiele kościołów zostało zniszczonych, a w tych, które były wykorzystywane przez muzułmanów jako gołębniki (ze względu na niewielką ilość wpadającego światła), doskonale zachowały się kolory pięknych malowideł ściennych.

Kolejne stulecia przyniosły czas ciszy i spokoju dla tej cudownej krainy. Skalne domy, kościoły oraz podziemne miasta Kapadocji zaczęły stopniowo pustoszeć, aż w końcu poszły w zapomnienie. Ostatni mieszkańcy skalnych miasteczek jeszcze długo wiedli swe skromne życie w opustoszałej krainie, ale i oni w końcu opuścili swoje siedziby....
Dziś w Kapadocji na nowo kwitnie życie, ale jakże inne niż to przed wiekami...
Domy wykute w skałach pełnią teraz funkcję kawiarni, restauracji, hoteli oraz pensjonatów.
Powstaje coraz więcej nowych przybytków turystycznych, a wszystko po to, by przyciągnąć jak najwięcej turystów.
Współczesna Kapadocja rozwija się szybko...
Nowoczesne domy rosną jak grzyby po deszczu, wkomponowując się w krajobraz...
Ale czy one dodają urody Kapadocji?
Na usta ciśnie się kolejne niepokojące pytanie: Czy skalne muzea, klasztory i kościoły odwiedzane przez rzesze turystów mają szansę dotrwać do trzeciego stulecia?
Dokąd prowadzi ta droga...